Wpisy archiwalne w miesiącu
Czerwiec, 2008
Dystans całkowity: | 381.40 km (w terenie 51.50 km; 13.50%) |
Czas w ruchu: | 26:13 |
Średnia prędkość: | 14.55 km/h |
Liczba aktywności: | 12 |
Średnio na aktywność: | 31.78 km i 2h 11m |
Więcej statystyk |
Niedziela, 29 czerwca 2008Kategoria Spacerniak, Z dzieckami
km: | 27.30 | km teren: | 0.00 | czas: | 01:44 | km/h: | 15.75 |
Sobota, 28 czerwca 2008Kategoria Babcia, rodzice
km: | 62.40 | km teren: | 9.00 | czas: | 03:45 | km/h: | 16.64 |
Dom - Wapienica - Jaworze Średnie - Jaworze Nałęże - Górki Wielkie - Czarny Las - Nierodzim - Kisielów - Babcia - i nazad: Dom.
Troche mniej km niż zazwyczaj, bo jest remont soszy... szoszy... jezdni remont jest w po drodze i nie jeżdżą tam samochody, a my sobie tamtędy nieco skróciliśmy.
Chłopcy jak zwykle dzielni :)
Żyją w zgodzie z przyrodą choć minami i postawą starają się ją nieco zdominować.
Po dojechaniu do babci i przebraniu mnie w strój roboczy, zajęliśmy się patrzeniem na rowery.
Potem dopiero pracą.
Bajka na taką długą wycieczkę się jeszcze nie odważyła i dotarła tam samochodem.
Troche mniej km niż zazwyczaj, bo jest remont soszy... szoszy... jezdni remont jest w po drodze i nie jeżdżą tam samochody, a my sobie tamtędy nieco skróciliśmy.
Chłopcy jak zwykle dzielni :)
Żyją w zgodzie z przyrodą choć minami i postawą starają się ją nieco zdominować.
Po dojechaniu do babci i przebraniu mnie w strój roboczy, zajęliśmy się patrzeniem na rowery.
Potem dopiero pracą.
Bajka na taką długą wycieczkę się jeszcze nie odważyła i dotarła tam samochodem.
Środa, 25 czerwca 2008Kategoria Kręcenie się, Z dzieckami
km: | 25.50 | km teren: | 0.00 | czas: | 02:00 | km/h: | 12.75 |
Cały dzień w pigułce.
Rano do urzędu się przemeldować czy coś tam. Potem z chłopakami na poszukiwania laptoka, a wieczorem po Bajkę.
I tyle.
Rano do urzędu się przemeldować czy coś tam. Potem z chłopakami na poszukiwania laptoka, a wieczorem po Bajkę.
I tyle.
Wtorek, 24 czerwca 2008Kategoria Kręcenie się, Z dzieckami
km: | 25.10 | km teren: | 0.00 | czas: | 01:49 | km/h: | 13.82 |
Po mieście załatwiając rozmaitości i kupując kaski chłopakom.
Powolutku, bo Bike'a musi na nowo wejść w życie. Radzi sobie dzielnie.
W przelocie rzuciliśmy oczyma na bielskiego Szkieletora, który właśnie jest burzony. A co będzie tak stał, skoro od ćwierć wieku nikomu do niczego się nie przydał. A już na pewno nie dyrekcji Fiata na biurowiec.
Powolutku, bo Bike'a musi na nowo wejść w życie. Radzi sobie dzielnie.
W przelocie rzuciliśmy oczyma na bielskiego Szkieletora, który właśnie jest burzony. A co będzie tak stał, skoro od ćwierć wieku nikomu do niczego się nie przydał. A już na pewno nie dyrekcji Fiata na biurowiec.
Poniedziałek, 23 czerwca 2008Kategoria Kręcenie się
km: | 11.20 | km teren: | 0.00 | czas: | 00:53 | km/h: | 12.68 |
Do urzędu i nazad.
A nieco później dokręcono kawałek z Bajką w charakterze test-drive.
A nieco później dokręcono kawałek z Bajką w charakterze test-drive.
Niedziela, 22 czerwca 2008Kategoria Kręcenie się, Z dzieckami
km: | 6.00 | km teren: | 0.00 | czas: | 00:26 | km/h: | 13.85 |
Wyskok w sprawie i tyle.
Sobota, 21 czerwca 2008Kategoria Spacerniak, Z dzieckami
km: | 14.00 | km teren: | 5.00 | czas: | 00:55 | km/h: | 15.27 |
Dom - Cieszyńska - nad rzeczką - Wapienica- lotnicho - dom.
Pierwszy wakacyjny test-drive z chłopakami. Wyskoczyliśmy sobie na obiad nad rzeczkę. Bajka wykonała przed południem również swój pierwszy od miesięcy test-drive ale postanowiła jeszcze chwilę poczekać, bo nie jest jeszcze super bardzo oki, więc nie ma co kusić losu.
Chłopaki prócz testowania swoich sił na pofałdowanym, testowali też nowe plecaczki z bukłakami a w przypadku Kuby - nowy rower.
Testy wypadły pomyślnie, więc zaczniemy powoli zwiększać dystanse po to, bym za jakiś tydzień nie mógł ich dogonić itd. Standard czyli :)
Pierwszy wakacyjny test-drive z chłopakami. Wyskoczyliśmy sobie na obiad nad rzeczkę. Bajka wykonała przed południem również swój pierwszy od miesięcy test-drive ale postanowiła jeszcze chwilę poczekać, bo nie jest jeszcze super bardzo oki, więc nie ma co kusić losu.
Chłopaki prócz testowania swoich sił na pofałdowanym, testowali też nowe plecaczki z bukłakami a w przypadku Kuby - nowy rower.
Testy wypadły pomyślnie, więc zaczniemy powoli zwiększać dystanse po to, bym za jakiś tydzień nie mógł ich dogonić itd. Standard czyli :)
Niedziela, 15 czerwca 2008Kategoria Szczytowanie, Spacerniak, Sam
km: | 55.70 | km teren: | 0.00 | czas: | 03:54 | km/h: | 14.28 |
Dom-Straconka-Przegibek(663)-Międzybrodzie Bialskie-Żywieckie-Tresna-Bierna-Łodygowice-Wilkowice-Bystra-Dom.
I zahaczyłem jeszcze o Górską Szkołę Szybowcową "Żar".
Najpierw z wysiłkiem wturlałem się na Przegibek. Tzn. nie żeby jakoś strasznie ale ostatni raz byłem tam prawie rok temu.
Zadowolony jestem z powodu: brak tłoku. Wstałem o świcie i na Przegibku byłem ok. 8.00, czyli zanim kierowcy się obudzą.
Potem pojechałem sobie pod internat GSS "Żar", popatrzeć czy glajciarze wciąż w taki sam sposób jak kiedyś czekają na warun. Otóż czekają.
Jestem incognito, żeby ta banda za mną nie zauważyła, że ich fotografuję.
Dla niepoznaki zrobiłem jeszcze zdjęcie Punktu A, czyli zapory w Tresnej, oraz pierwszego dziś porannego szybowca, który sposobił się do lotu.
Dla zmyłki będąc na zaporze, zrobiłem też zdjęcie Punktu B, czyli rzeczonego internatu.
Potem wróciłem umęczony do domu.
A w ogóle, to zbierając się rano, myślałem, że wezmę do plecaczka tylko bluzę z długim rękawem, bo przecież spoko. Coś mnie tknęło i zapakowałem też kurtkę.
Oj mądry ja.
Na zjeździe z Przegibka tak mnie wypiździło, że aż przykro. Kurtka uratowała mi życie z jeszcze innego powodu. Otóż nabyty ostatnio plecak wyposażony w produkt camelbakpodobny, okazał się bardzo fajny. Plecak w sensie. Bukłak dla odmiany jest porażką. Cieknie. Tzn. cieknie, jeśli jest zatankowany do pełna. Przez zamknięcie cieknie wprost na moje plecy w części nerkowej. Przy takiej pogodzie jak dziś, i przy tych zimnych zjazdach, można sobie całkiem ładnie przeziębić człowieka.
Bad, bad bukłak.
I zahaczyłem jeszcze o Górską Szkołę Szybowcową "Żar".
Najpierw z wysiłkiem wturlałem się na Przegibek. Tzn. nie żeby jakoś strasznie ale ostatni raz byłem tam prawie rok temu.
Zadowolony jestem z powodu: brak tłoku. Wstałem o świcie i na Przegibku byłem ok. 8.00, czyli zanim kierowcy się obudzą.
Potem pojechałem sobie pod internat GSS "Żar", popatrzeć czy glajciarze wciąż w taki sam sposób jak kiedyś czekają na warun. Otóż czekają.
Jestem incognito, żeby ta banda za mną nie zauważyła, że ich fotografuję.
Dla niepoznaki zrobiłem jeszcze zdjęcie Punktu A, czyli zapory w Tresnej, oraz pierwszego dziś porannego szybowca, który sposobił się do lotu.
Dla zmyłki będąc na zaporze, zrobiłem też zdjęcie Punktu B, czyli rzeczonego internatu.
Potem wróciłem umęczony do domu.
A w ogóle, to zbierając się rano, myślałem, że wezmę do plecaczka tylko bluzę z długim rękawem, bo przecież spoko. Coś mnie tknęło i zapakowałem też kurtkę.
Oj mądry ja.
Na zjeździe z Przegibka tak mnie wypiździło, że aż przykro. Kurtka uratowała mi życie z jeszcze innego powodu. Otóż nabyty ostatnio plecak wyposażony w produkt camelbakpodobny, okazał się bardzo fajny. Plecak w sensie. Bukłak dla odmiany jest porażką. Cieknie. Tzn. cieknie, jeśli jest zatankowany do pełna. Przez zamknięcie cieknie wprost na moje plecy w części nerkowej. Przy takiej pogodzie jak dziś, i przy tych zimnych zjazdach, można sobie całkiem ładnie przeziębić człowieka.
Bad, bad bukłak.
Piątek, 13 czerwca 2008Kategoria Kręcenie się, Sam
km: | 13.90 | km teren: | 0.00 | czas: | 01:01 | km/h: | 13.67 |
Po mieście w sprawach.
Wtorek, 10 czerwca 2008Kategoria Kręcenie się, Sam
km: | 11.10 | km teren: | 0.00 | czas: | 01:03 | km/h: | 10.57 |
W miasto "zrobić" okulary.
I tyle.
I tyle.