Wtorek, 30 września 2008Kategoria Kręcenie się
| km: | 10.50 | km teren: | 0.00 | czas: | 00:45 | km/h: | 14.00 |
Wieczorny wypad po Bajkę
Sobota, 27 września 2008Kategoria Kręcenie się, Sam
| km: | 11.80 | km teren: | 0.00 | czas: | 00:54 | km/h: | 13.11 |
Zakupy rozmaite.
Środa, 24 września 2008Kategoria Spacerniak
| km: | 12.00 | km teren: | 0.00 | czas: | 00:58 | km/h: | 12.41 |
Ja wczoraj, czyli wieczorny wypad po Bajkę (trochę naokoło... tylko trochę).
Wtorek, 23 września 2008Kategoria Spacerniak
| km: | 11.10 | km teren: | 0.00 | czas: | 00:46 | km/h: | 14.48 |
A taki tam wieczorny spacer rowerowy po Bajkę. Przy okazji test ślicznie wycentrowanych nowych kół, uroczo jasnej nowej lampki z przodu, miłej przerwy w nieustannych opadach oraz starego dobrego kombinezonu paralotniowego, który świetnie nadaje się na rower :)
Poniedziałek, 15 września 2008Kategoria Babcia, rodzice
| km: | 60.70 | km teren: | 9.00 | czas: | 04:13 | km/h: | 14.40 |
W zasadzie, to była wycieczka weekendowa ale nie było okazji jej wcześniej zaksięgować.
Po pierwsze - zimno.
Po drugie - co tam, że zimno ważne, że sucho. Dopiero dziś zaczęło padać.
Przetestowano przy okazji nowe koła. Są oki. Dziś poszły do centrowania, bo w piątek założono je nieco beztrosko jak mniemam.
W nagrodę są niebieskie i pasują do ramy :)

Koła kołami ale to jest dopiero ciekawostka.

20 lat po upadku a tu się taki glut uchował. Heh.
Po pierwsze - zimno.
Po drugie - co tam, że zimno ważne, że sucho. Dopiero dziś zaczęło padać.
Przetestowano przy okazji nowe koła. Są oki. Dziś poszły do centrowania, bo w piątek założono je nieco beztrosko jak mniemam.
W nagrodę są niebieskie i pasują do ramy :)

Koła kołami ale to jest dopiero ciekawostka.

20 lat po upadku a tu się taki glut uchował. Heh.
Czwartek, 11 września 2008Kategoria Kręcenie się, Sam
| km: | 3.00 | km teren: | 0.00 | czas: | 00:15 | km/h: | 12.00 |
Z serwisu.
Odzyskano władzę w kołach - są bardzo, bardzo nowe :)
Odzyskano władzę w kołach - są bardzo, bardzo nowe :)
Wtorek, 19 sierpnia 2008Kategoria Questy, Z dzieckami
| km: | 35.00 | km teren: | 20.00 | czas: | 03:03 | km/h: | 11.48 |
Dom - Szyndzielnia (1026) - Klimczok (1117) - Błatnia (917) - Czupel (746) - Jaworze Nałęże - Wapienica - Lotnisko - Dom.
Z powodu "zbyt późna pora" a szczególnie "lenistwo", na Szyndzielnię udaliśmy się koleją. Linową detalicznie. Szybka, wygodna, niezbyt tania, nowoczesna oraz z upaćkanymi szybami.

Rowery pojechały za nami na takiej niewzbudzającej zaufania platformie. Ale dojechały więc spogz.
Dalej też spogz - trasa wycieczkowa, z paroma miejscami do prowadzenia, bo stromo ciut lub kamole. Taka trasa, co da radochę a nie sponiewiera.


Po drodze podziwiano widoki, bo widoczność tylko nieznacznie utrudniała barwna warstwa smogu.

Prócz warstwy smogu były też interesujące chmurki. Takie trochę zakręcone.

Im bliżej zachodu tym bardziej je kręciło. Bardzo korzystne estetycznie chmurki.

Poza tym daje się we znaki tegoroczne niedojeżdżenie.
Acha! I ten. I na skutek usyfienia (prawdopodobnie), jak chciałem sobie lajcikowy bieg wrzucić z tyłu, to przerzutka trochę przesadziła i zrzuciła łańcuch za zębatkę. Dość niefartownie, bo ujebując szprychę, ujebało przy okazji oczko w piaście, w którym ta szprycha zamieszkiwała. Piasta do wymiany. Ech... Nie, no się naprawi, się wymieni ale się zastanowi po raz kolejny, czy naprawdę warto ładować wciąż kasę w ten rower. Pochłonął w tym roku już trochę i (jak widać) wciąż mu mało. Tak więc ech.
Z powodu "zbyt późna pora" a szczególnie "lenistwo", na Szyndzielnię udaliśmy się koleją. Linową detalicznie. Szybka, wygodna, niezbyt tania, nowoczesna oraz z upaćkanymi szybami.

Rowery pojechały za nami na takiej niewzbudzającej zaufania platformie. Ale dojechały więc spogz.
Dalej też spogz - trasa wycieczkowa, z paroma miejscami do prowadzenia, bo stromo ciut lub kamole. Taka trasa, co da radochę a nie sponiewiera.


Po drodze podziwiano widoki, bo widoczność tylko nieznacznie utrudniała barwna warstwa smogu.

Prócz warstwy smogu były też interesujące chmurki. Takie trochę zakręcone.

Im bliżej zachodu tym bardziej je kręciło. Bardzo korzystne estetycznie chmurki.

Poza tym daje się we znaki tegoroczne niedojeżdżenie.
Acha! I ten. I na skutek usyfienia (prawdopodobnie), jak chciałem sobie lajcikowy bieg wrzucić z tyłu, to przerzutka trochę przesadziła i zrzuciła łańcuch za zębatkę. Dość niefartownie, bo ujebując szprychę, ujebało przy okazji oczko w piaście, w którym ta szprycha zamieszkiwała. Piasta do wymiany. Ech... Nie, no się naprawi, się wymieni ale się zastanowi po raz kolejny, czy naprawdę warto ładować wciąż kasę w ten rower. Pochłonął w tym roku już trochę i (jak widać) wciąż mu mało. Tak więc ech.
Poniedziałek, 18 sierpnia 2008Kategoria Kręcenie się, Z dzieckami
| km: | 16.60 | km teren: | 0.00 | czas: | 01:14 | km/h: | 13.46 |
Po mieście w poszukiwaniu plecaka do szkoły, banku i soczewek kontaktowych.
Środa, 13 sierpnia 2008Kategoria Spacerniak, Z dzieckami
| km: | 13.50 | km teren: | 0.00 | czas: | 00:59 | km/h: | 13.73 |
Coś zjeść pojechalim.
Wtorek, 12 sierpnia 2008Kategoria Spacerniak
| km: | 9.90 | km teren: | 0.00 | czas: | 00:47 | km/h: | 12.64 |
Po Bajkę i tyle.

